Bajka o Niezwykłej Zupie

Był sobie kiedyś pewien Poszukiwacz Przypraw. Rzadko bywał w domu, ponieważ wciąż gdzieś podróżował. Odwiedzał najodleglejsze zakątki świata, o których mało komu się śniło. Nie jechał tam po to, by robić oryginalne zdjęcia, poznawać zwyczaje tubylców, pisać książki o podróżach. Jego misją było smakowanie, doświadczanie świata za pomocą języka. Poszukiwał tylko wyjątkowych smaków, ukrytych w roślinach, proszkach, wywarach. Takich, które mógłby przywieźć ze sobą do cywilizowanego świata. Czytaj dalej

Reklamy

Kot Malinki

Niech to będzie bajka o życiu i śmierci. Bo czasem trzeba powiedzieć dziecku, że kochanemu zwierzęciu pomóc może jedynie śmierć.

Gdyby spytać Malinkę, ile lat ma jej kot, z pewnością nie umiałaby odpowiedzieć. Mogłaby co najwyżej podać własny wiek, bo z pewnością tak długo jak była na świecie, był na nim również Łobuz. On był od zawsze. Gdy dziewczynka była jeszcze niemowlakiem, notorycznie trzeba było wyciągać niesfornego kota z jej łóżeczka. Kiedy tylko Mama odkładała dziecko na drzemkę i cichutko opuszczała pokój, równie cicho zakradał się do niego Łobuz. Aksamitna główka lekko popychała drzwi,  tylko tyle, by móc wsunąć się przez wąską szczelinę. Bo z kotami to jest tak, że jeśli gdzieś zmieści się ich niefrasobliwa głowa, tam wcisną i resztę swojego kociego ciała. Łobuz tymczasem cichaczem dostawał się do pomalowanego na bladoróżowy kolor pokoju. Z  wrodzoną swemu gatunkowi zwinnością, korzystając już to z przewijaka, już ze stojącego nieopodal fotela, dostawał się w ciepłe pościelowe wnętrze wypełnione dziecięcym oddechem. Do szczęścia potrzebował jedynie skrawka poduszki i przekonania, że tuż za nim znajduje się łysa główka Malinki. Czytaj dalej

Bajka o wodnym aniele stróżu

To bajka, której początek dał Dziedzic Nazwiska. Narysował postać – tu cytat z autora-  ”wodnego anioła stróża, który pilnuje ryb ale nie rekinów, bo one są brzydkie”. I tak powstała niniejsza historyjka…

Pewnego razu Pan Bóg doszedł do wniosku, że choć opiekuje się wszystkimi stworzeniami, to jednak ryby są chyba przez Niego trochę zaniedbywane. Nie można przecież pomijać ich tylko dlatego, że na powierzchni Ziemi nie słychać ich głosu. To pomyślawszy wezwał do siebie jednego z aniołów. Czytaj dalej

Bajka o trzech drzewach

Na pewnym wzniesieniu otoczonym przez las rosły trzy młode drzewa. Silny Dąb, szpiczasty Świerk i rozłożysty Jesion. Dąb i Jesion nie lubiły, gdy wiatr kołysząc ich gałęziami przechylał je ku igłom Świerka. Zawsze wtedy narzekały na swojego sąsiada i starały się odsunąć choćby odrobinę od jego kłujących igieł.

– Przepraszam kochani, nie chciałem was pokłuć­ – kajał się Świerk próbując podwinąć ku sobie gałęzie. Na daremnie jednak, gdyż były one sztywne i rozłożyste.

– Ech, chciałbym wreszcie zobaczyć coś innego niż  w kółko te same drzewa – żalił się znudzony Dąb.

– A jakże! Przydałaby nam się zmiana sąsiedztwa, co? – mrugał porozumiewawczo młody Jesion.

Pewnego dnia na pagórek przybył młody mężczyzna. Czytaj dalej

Bajka o trzech królewnach

Dawno, dawno temu było sobie pewne królestwo. Panował w nim stary już Król i Królowa. Mieli oni syna, Księcia, który osiągnął już wiek męski. Któregoś dnia rodzice wezwali do siebie młodzieńca na poważną rozmowę.

– Kochany nasz synu – zaczął stary Król. – Jak widzisz, nie jestem już ani młody, ani silny, ani zdrowy. Czas więc, abyś to ty przejął na siebie obowiązek władania naszym państwem, gdyż ja i twoja matka chcielibyśmy odpocząć po trudach panowania.

– Ależ ojcze, z wielką radością zastąpię cię na tronie.

– To nie wystarczy, mój drogi – westchnął Król, który spodziewał się takiej właśnie odpowiedzi. Czytaj dalej

Bajka o dwóch piratach

Dawno temu, kiedy na morzach i oceanach roiło się od przeróżnej maści żaglowców, dwóch piratów- Baltazar i  Tęgowuj- trafiło w tym samym momencie na wrak zagranicznego statku, który utknął na mieliźnie.  Jeden podpłynął doń z prawej, drugi z lewej burty i obaj kapitanowie jednocześnie weszli na pokład opuszczonego galeonu. Nie chcąc, by któryś wyniósł więcej bogactwa niż drugi, szli noga w nogę i wspólnie przeszukiwali wszystkie zakamarki. W końcu dotarli do kajuty kapitańskiej i wśród sterty porzuconych w pośpiechu map i żeglarskich przyrządów, znaleźli dwie skrzynie. Czytaj dalej