List do Syna

Mój kochany Dorosły Synku,

Uwierzysz, że ja też miałam kiedyś tyle lat, co Ty teraz? Powinieneś był poznać mnie z tamtych czasów, gdy miałam dwadzieścia, trzydzieści lat! Owszem, w niektórych przypadkach to dziesięcioletnia przepaść między dwoma postaciami tego samego człowieka. Jednakże nad moją przepaścią biegnie most wiary, nadziei, miłości i marzeń, jaki kiedyś sama tam przerzuciłam. Mam nadzieję, że udało mi się mocować go chociaż co kolejną dekadę. Kołysze się teraz taki długi, może trochę chybotliwy, ale całkiem użyteczny pomost. Wszedłbyś na niego i zobaczył mnie- taką, jaką jestem dziś, gdy to piszę. Bez śladów wielkich rozczarowań, niekończących się trosk, dręczących niepokojów, jakie być może przyniosą mi nastepne lata. Wierzę nawet, że obecnie jestem bardziej sobą, niż będę w przyszłości. Więc może spotkajmy się teraz? Ty- dorosły mężczyzna i ja- młoda kobieta? Z pewnością lepiej byśmy się rozumieli, docenili wspólne chwile, zadbali o relacje. Oczywiście, mam nadzieję, że w rzeczywistości udało nam się stworzyć wystarczająco silną więź. Że nieźle rozumiemy się mimo oczywistych różnic czasoprzestrzennych… Ale życie bywa zaskakujące, czasem wspólne drogi potrafią rozbiec się w zupełnie przeciwnych kierunkach. A ja tak chciałabym, abyś zobaczył mnie teraz i pamiętał o mnie takiej już zawsze.

Często zastanawiam się, jakim człowiekiem będziesz w przyszłości… Czy uwierzysz w siłę na równi serca i umysłu? Czy znajdziesz miłość, dla której słusznie porzuca się ojca i matkę? Od małego powtarzałam Ci, że choćbyś nie wiem jak narozrabiał i nie wiem jak mnie zdenerwował, to i tak zawsze będę Cię kochać. Założę się, że mówiłam tak i w następnych latach, bo to najpewniejsze, co mógłbyś ode mnie usłyszeć. Ale nie dla matki stawałeś się mężczyzną. I to jest dla mnie jasne od samego początku.

Czy przyjmiesz te kilka listów z przeszłości? Może stylistyka trącić będzie myszką, może nie wszystko od razu stanie się jasne. Wierzę jednak, że jeśli spotkamy się teraz- ja trzydziestokilkuletnia i Ty w podobnym wieku, to lepiej zrozumiemy się później. A może nawet wcześniej?

Jesteś pierwszym człowiekiem na świecie, który we mnie zamieszkał. Jesteś tkanką z mojej tkanki i sercem z mojego serca, choć nigdy nie powiem, że to ja dałam Ci życie. Nie dziw się więc, gdy z przeszłości wołam do mojego Syna. Część Ciebie zawsze będzie we mnie. Jak mogłabym nie dbać o więź z nią ze wszystkich sił, nawet przekraczając ramy czasu?

Jestem, Synku. Z ciepłą dłonią na Twoim policzku. Wcześniej i później. Choćby nie wiem co.

Kochająca Mama

Reklamy

8 uwag do wpisu “List do Syna

    • Kiedy dowiedziałam się, że jestem w drugiej ciąży, natychmiast założyłam kolejny zeszyt. I również prowadzę go do dziś. Muszę się teraz zdradzić przed czasem, ale adekwatna kategoria jeszcze się pojawi… Po prostu nie wszystko naraz 🙂 Pozdrawiam i dziękuję za refleksyjne czytelnictwo, Asiu 🙂

  1. Zabrzmi to pewnie trochę pretensjonalnie, ale to pierwsze co mi przyszło na myśl: taka mama to skarb!
    Zawsze byłaś dla mnie w wielu rzeczach wzorem, a i teraz myślę już o tym jak ja będę prowadziła takie zapiski dla moich dzieci 🙂

  2. Przepiękny list! Też mam więcej niż jedno dziecko 😉 i nie wiem dlaczego, gdy chodzą mi po głowie słowa, które chciałabym skierować w przyszłość do dorosłego potomka, głównym ich odbiorcą w mojej głowie jest zawsze pierworodna.

    • I pewnie to nie grzech, że najpierw pierworodna- wszystko było pierwszy raz, pamiętasz ? 🙂 Co nigdy nie znaczy, że drugie dziecko (i kolejne) jest mniej ważne czy mniej kochane!

      • Ale mam nieodparte wrażenie, że wychowuje się tylko pierwsze dziecko, a reszta rośnie przy okazji. 😉 Chyba, że tylko u mnie tak jest. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s